Krawiec życia

06.01.2026

Szyje codziennie, z różnych materiałów, najczęściej nie są drogie, acz delikatne na tyle, że można je jednym ruchem pozbawić żywota. Pochodzą z rozmaitych krain, gdzie nie często stopa ludzka stawia swoje kroki.

Krawiec z dużym zaciekawieniem podchodzi do każdej tkaniny, trzymając je w rękach jak relikwię. Wie, że od niego zależy ich los. Starannie wybiera kolory, nie chcąc zaniechać. Pamięta czasy przedwojnia, gdzie każdy szanowany obywatel szył u niego garnitury, a ci z właściwościami szyli fraki. Byli dystyngowani i bardzo wymagający. Czaiło się w ich oczach coś tajemniczego, coś niewysłowionego. Może to był tylko lęk przed nieuchronnym.

Od tamtych czasów wymiary od każdego bierze nie tylko dokładne, ale też z dużym pietyzmem dotyka miejsc, gdzie będą zagięcia materiału, który musi układać się na powrót tak jak go uszyje. Jego dłoń wędruje po miejscach zarezerwowanych tylko dla bliskiej osoby. Krawiec zawsze czuje to jednorazowe wzdrygnięcie, które przeszywa ciało dotykane. Zawsze w tym samym miejscu, zawsze w ten sam sposób. Jak miarkuje, niektórzy uzależnili się od tego dotyku i są u niego regularnie. A on zawsze profesjonalny, ale też przewidywalny; dotyka tak samo. Krawiec miał zakład na rogu, wszyscy w mieście go znali.

Od pewnego czasu zakład jest zamknięty. Nikt nie wie co się stało z krawcem. Pozostałością po nim są tkaniny, których koniec jest niepewny. I tak krawiec, który pamiętał czasy zamierzchłe, dołączył do tych co polegli w swoich frakach na polu życia. Dla niektórych ważny jest materiał, jego struktura, dla innych jego cena. Cóż, jeżeli nie ma krawca, który dotykiem spowija jego formę, na nic się zda funkcja choćby najwytworniejszej garderoby w istocie.

Kate…

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *