Co dalej z mieczem?

21.01.25

 Miecz bywa obosieczny, tak jak czasy w których żyjemy, bez względu czy są czarnymi mrokami bez wiedzy czy technologicznie mocno rozwiniętymi. Analogicznie, w piaskownicy bawią się dzieci, które są z różnych domów. Pytanie mędrców- jak prawidłowo używać ostrych narzędzi, również tych w piaskownicy, nadal jest aktualne. Nic nie rozwiąże tego dylematu, jak tylko nauka, podrasowana ciągłym próbowaniem. Można mówić, można dywagować, całe życie można spędzić na spędzaniu i nic tego nie wynika. Zresztą słowo wynika jest tak bliskoznaczne z wynikiem czyli klarownym końcem danej czynności. Dlaczego więc ciągle jałowy bieg nas wyprzedza? W średniowieczu było łatwiej, bo wszyscy byli prawie na równym poziomie..miecz był w użyciu stale, więc nie rdzewiał, a ludzie wiedzieli czym grozi przekraczanie granic. Dzisiaj już nic nie jest jednoznaczne. Błędne przekonania, nieszczęśliwe dzieciństwo, depresja, żeby wyliczać ilu mamy wrogów. Miecz już dawno w zardzewiałej pochwie, a my kaleczymy się tymi z piaskownicy. Może jednym ze sposobów, żeby sobie pomóc, to zadawanie pytań. Jednym z najważniejszych to co bym zrobił, gdybym się nie bał? Może to właśnie ze strachu ludzie się okaleczają mentalnie, słownie, może to ze strachu są zazdrośni, nieuprzejmi, może to ze strachu widzą w innych konkurencję. I gdyby ten strach wyeliminować, czy nie wyszlibyśmy wszyscy z piaskownicy, obwarowani małym płotem swoich lęków naprzeciw życiu, które w swojej kaloryczności nie da nam pod tym płotem umrzeć. 

Od płota…

Kate

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *