Metki
14.11.2025

Są na świecie rzeczy, które na nowo tworzą człowieka. I bynajmniej, nie są to duchowe aspekty. Krucjata metek, i nie mówimy tutaj o mięsnych, zalała świat jak biblijny potop.
Kiedy ktoś się topi, łyka powietrze, macha rękami, nogami, pragnie wyrwać się z paszczy nadchodzącej śmierci.
Gdyby przenieść tę emanację ruchów na targ próżności, na którym ostatnim tchnieniem szuka zdobyczy, koniecznie z konkretną nazwą, konkretnej firmy, czy nie widzimy osoby, która się topi w swojej fantazji, onirycznym marzeniu, fantasmagorii o lepszym życiu? Podąża wzrokiem za zniżkami a w ostatecznej fazie choroby nawet nie patrzy na ceny.
Kiedy zdobędzie towar, podobnie jak narkoman, szprycuje się zakupem do następnej dawki. I znowu podobieństwo. Zarówno tonący jak i narkoman nie myślą o tym, co będzie za chwil parę, liczy się u nich natychmiastowa ulga; u jednego jeszcze jeden oddech, a u drugiego ulga od bólu czy lęku.
Ostatkiem sił robi najpiękniejsze zdjęcie na socjale, żeby tylko nikt nie pomyślał, że jest nieszczęśliwy, albo co gorsze, biedny.
