Powidoki

04.08.2025

Którędy do celu? Często nie wiadomo. Ekstatycznie przyswajamy dzień, który robi miejsce innym zbrodniom naszej duszy.

Znikamy razem z częścią tych, których tracimy, po czym jak akrobata w ostatniej chwili łapiemy drążek dla innych, żeby nas nie stracili. Wciąż na nowo przypominamy sobie o naszym szlaku, który jak ameba traci rozum w odszukaniu właściwej ścieżki.

Znaleziona mapa przez chwilę daje ułudę mocy przed ostatecznością. Idziemy więc przecinając pajęczyny myśli, które trują na nowo nasze zmysły i emocje, bronimy się, nie mając już siły.

Ciemność przykryła nas jak dywan, zakrywając szramy i niedoskonałości. Czekamy na lepszy moment, który nie nadchodzi. nadrabiamy drogi, która nigdy się nie kończy, mamy wspomnienia, które boleśnie przypominają najpiękniejsze momenty. Na koniec zostają powidoki, które tylko ośmielają się mówić prawdę. 

A my na nowo wierzymy, że słońce zaświeci, ale muszą nam przypomnieć Ci, którzy na drugiej półkuli tego doświadczają. 

Kate…

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *