Krochmal uczuć
20.03.25

Serce czasami potrafi przyłożyć prawy sierpowy. Chociaż jest po lewej stronie, kontroluje
wszystkie poczynania. Nie pyta, ale kwestionuje. Nawet, kiedy spotyka nas coś dobrego, potrafi przyodziać się w czarną woalkę uważając, że lepiej wcześniej przygotować się na stratę. Ale kiedy naprawdę musimy zmierzyć się z wyrokiem, czy nadal będzie takie arbitralne?
Wiedząc już, że niewiele zostało dni do przeżycia, wychodzimy na ulicę i ze zdziwieniem stwierdzamy, że słońce dalej świeci, ludzie idą do pracy, autobusy kursują, banki są otwarte na kolejne pożyczki- jakim sposobem nikt nie wczuwa się w nasze położenie, dlaczego wszystko przebiega zgodnie z planem tylko nie naszym?
Wracamy do domu nie mogąc zrozumieć dlaczego nikt się nie zatrzymał w korowodzie życia i nie spojrzał na nas życzliwszym okiem. Nasze serce bije niemiarowo, nie wiedząc jak się zachować. Niby jest jak zawsze, ale inaczej. Już nie ono dyktuje warunki. W głowie tysiące myśli, ale nie ma nawet jednej odpowiedzi. Jednej!
Nasze ostatnie decyzje podejmujemy w spokoju, nawet sami jesteśmy zdziwieni skąd go mamy aż tyle. Podpisujemy to co jeszcze zalegało, rozmawiamy z rodziną, znajomymi. Żegnamy się, chociaż nikt nawet nie dopuszcza, że to naprawdę ostatnie chwile.
Zazdrościmy innym, że ich oczy będą widzieć obrazy, których my już nie zobaczymy, a ich uszy usłyszą to czego my już nie usłyszymy. Otwieramy ostatnie drzwi, których otwierać nie chcemy. Tak dochodzimy do końca, czując na sobie zapach ostatniego prania.
Kate…
